Najłatwiej fotografować codziennie wtedy, gdy aparat jest zawsze pod ręką.
-
Nie trzeba, ale regularne fotografowanie pomaga częściej ćwiczyć patrzenie, reagowanie na światło, kompozycję i codzienne sytuacje. Nawet jedno zdjęcie dziennie może z czasem zbudować większą fotograficzną uważność.
-
Najlepiej zacząć od bardzo małego celu: jednego zdjęcia dziennie. Warto mieć aparat zawsze pod ręką, korzystać z prostych ustawień i nie wymagać od każdego zdjęcia, żeby było dobre.
-
Tak. W budowaniu nawyku ważniejsze jest to, żeby zdjęcie było łatwe do wykonania, niż to, jakiego sprzętu używasz. Telefon, mały kompakt albo aparat noszony codziennie przy sobie sprawdzą się lepiej niż świetny sprzęt zostawiony w domu.
Jeśli czytasz ten wpis, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak jak ja interesujesz się fotografią i chcesz stać się lepszym fotografem bądź artystą. Niestety często to pragnienie przegrywa starcie z rzeczywistością w postaci pracy, obowiązków domowych i zmęczenia. Fotografia staje się czymś, co odkładamy na specjalną okazję, wolny dzień, weekend albo wakacyjny wyjazd.
Gdyby tylko tak było, to pół biedy. W praktyce jednak bywa jeszcze gorzej. Te „specjalne okazje” również nie sprzyjają fotografii, bo przychodzi wolny dzień, na który tak długo czekałeś, a okazuje się, że nawet nie zastanowiłeś się, jak go spędzić, dokąd pójść robić zdjęcia, jaki sprzęt zabrać albo co będziesz fotografować. Zaczynasz się stresować tym, że masz chwilę wolnego na swoje hobby, ale nie wiesz, jak ją wykorzystać. Rodzi się frustracja i poczucie winy źle wykorzystanego czasu. Brzmi znajomo? Bo dla mnie bardzo :)
W tym wpisie przedstawię Ci rozwiązanie, które może pomóc wyjść z tego niefortunnego impasu.
Fotografia jako codzienny nawyk
Delegowanie fotografii, czy bardziej ogólnie praktykowania sztuki, do jakiegoś nadętego rytuału, na który trzeba sobie zasłużyć, to jedna z większych krzywd, jakie możemy sobie zrobić. Jest to szybka droga do frustracji, zniechęcenia i wypalenia. Kluczem jest uczynienie z fotografii codziennego nawyku. Tak, codziennego. Zamiast czekać na idealny dzień oraz idealne warunki, musimy wyjść naprzeciw naszemu wewnętrznemu krytykowi i po prostu zacząć fotografować. Im częściej i więcej, tym lepiej.
Nie ma gwarancji, że dzięki temu automatycznie staniemy się lepszymi fotografami, ale są ku temu przesłanki. W książce Art & Fear autorstwa Davida Baylesa oraz Teda Orlanda opisana jest historia z zajęć garncarstwa, podczas których wykładowca podzielił studentów na dwie grupy. Pierwsza grupa miała być oceniana wyłącznie za ilość wykonanych glinianych naczyń, podczas gdy druga grupa miała wykonać tylko po jednym naczyniu, a ocenie miała podlegać jakość ich rękodzieła. Okazało się, że najlepsze prace powstały w grupie, która miała dostarczyć jak największą liczbę naczyń, podczas gdy w drugiej grupie wyniki były co najwyżej przeciętne. Ta opowieść dobrze pokazuje, że to właśnie praktyka czyni mistrza.
Pozostaje tylko jedno ważne pytanie: jak uczynić z fotografii codzienny nawyk, aby fotografować więcej i częściej i w rezultacie stać się lepszym fotografem?
Codzienna fotografia nie potrzebuje wyjątkowego tematu. Wystarczy uważność.
Atomowe nawyki
Atomowe nawyki Jamesa Cleara są uznawane za klasykę książek „self-help”, jednak ja trafiłem na nią dopiero niedawno. Książka jest zbiorem instrukcji, jak tworzyć trwałe nawyki, które nie będą jedynie krótkotrwałym zrywem, po którym szybko wrócimy do starych przyzwyczajeń. Autor przekonuje, że aby jakiś nawyk mógł się utrwalić, muszą zostać spełnione cztery warunki: nawyk powinien być oczywisty, atrakcyjny, łatwy i satysfakcjonujący. Postanowiłem przełożyć to na fotografię, a dokładniej na to, jak stworzyć z fotografii codzienny nawyk, a nie tylko zajęcie na „wolną chwilę”.
Uczyń fotografię czymś oczywistym
Abyśmy mogli fotografować codziennie, musimy przede wszystkim sprawić, żeby fotografia stała się dla nas czymś oczywistym. Jeśli wychodzisz z domu, zabierasz ze sobą aparat. Do pracy, po zakupy, z dzieckiem do przedszkola, na siku z psem. Nie ma znaczenia. Masz zawsze mieć aparat przy sobie.
Musisz ustawić sobie w głowie prosty skrót: przekroczenie progu domu = aparat w kieszeni, torbie albo plecaku. Tutaj warto dodatkowo sobie pomóc i ograniczyć możliwe tarcia. Jeśli masz starego digicama, trzymaj go w kieszeni kurtki albo gdzieś na widoku obok kluczy. Możesz też zawiesić torbę z aparatem na wieszaku w przedpokoju. Pamiętaj, żeby zawsze mieć naładowaną baterię i włożoną kartę pamięci. Ostatecznie możesz też używać smartfona, bo nie chodzi tutaj o tworzenie idealnych zdjęć, tylko o budowanie nawyku: wychodzę z domu i jestem gotowy sfotografować to, co zwróci moją uwagę.
Uczyń fotografię atrakcyjną
To jest najprostsza część budowania nawyku, jeśli chodzi o fotografię. Zakładam, że jeśli tu jesteś, to fotografia sama w sobie jest już dla Ciebie atrakcyjna. Jeśli potrzebujesz dodatkowego bodźca, spróbuj zrobić coś, aby cały proces był dla Ciebie przyjemniejszy. Możesz rotować między aparatami, jeśli masz ich kilka. Jednego dnia fotografować w czerni i bieli, drugiego w kolorze. Zmienić pasek w aparacie. Spróbować nowej symulacji filmu, jeśli używasz Fujifilm. Znajdź aparat, który masz ochotę nosić ze sobą codziennie, a jednocześnie nie wchodzi za bardzo w drogę. U mnie takim aparatem jest np. mały Kodak FZ55. Generalnie zrób coś, co sprawi, że wyjście z domu z aparatem będzie dla Ciebie czymś ekscytującym, a nie koniecznością i wymuszonym przyzwyczajeniem.
Aparat, który naprawdę nosisz ze sobą, ma większą wartość niż ten, który zostaje w domu.
Uczyń fotografię łatwą
I tu dochodzimy do najciekawszej części tego wpisu. Budując i utrwalając nawyk, nie chodzi początkowo o efekty, tylko o to, aby nawyk i to, co on reprezentuje, stały się częścią naszej osobowości. Na efekty przyjdzie czas, gdy będziemy odpowiednio długo praktykować. Dlatego nie nastawiaj się na początku na rezultaty i nie narzucaj sobie nierealnych celów. Na początek wystarczy jedno zdjęcie dziennie. Czegokolwiek, co zwróci Twoją uwagę.
I wiem, że większość z nas żyje w takim pośpiechu, że nadmiar obowiązków często nie sprzyja temu, żeby zatrzymać się choćby na trzy minuty podczas pędu od jednego punktu do drugiego w rozkładówce dnia.
Dlatego musisz zrobić wszystko, żeby fotografia stała się łatwa. Możesz używać trybów automatycznych czy półautomatycznych w aparacie. Serio, nikt tego nie sprawdza! I nie umniejsza to w żaden sposób Twojej osobie, bo clou fotografii to sposób patrzenia, a nie parametry techniczne czy ustawienia aparatu.
“Zredukuj wszelkie tarcia między Tobą a fotografią.”
Nie musisz też spędzać godzin w Lightroomie, żeby później edytować zdjęcia. Możesz używać symulacji filmów w Fujifilm, Live LUT-ów, dowolnej aplikacji z wbudowanymi presetami albo po prostu domyślnych profili JPEG w Twoim aparacie.
Nie daj sobie wmówić, że prawdziwy fotograf to taki, który robi zdjęcia tylko w manualu, spędza pół życia przed monitorem, edytując RAW-y, albo sam wywołuje filmy w prowizorycznej ciemni zrobionej w łazience, podczas gdy reszta rodziny czeka w kolejce, aby skorzystać z toalety :)
Oczywiście nie twierdzę, że świadomy wybór ustawień czy edycja zdjęć są nieistotne. Sam często edytuję zdjęcia i lubię ten proces. Chodzi tylko o to, że nie są one warunkiem budowania codziennego nawyku fotografowania.
Uczyń fotografię satysfakcjonującą
Ostatnim elementem trwałego nawyku jest sprawienie, aby dawał nam satysfakcję. Dzięki temu chętniej będziemy do niego wracać. Można to osiągnąć na wiele sposobów i jest to w dużej mierze kwestia indywidualna. Możesz zacząć prowadzić dziennik, w którym będziesz zaznaczać krzyżykiem każdy dzień, gdy udało Ci się wykonać jakieś zdjęcie. Możesz też wrzucać swoje zdjęcia na Instagrama albo inne sociale, ale nie po to, żeby szukać poklasku i zbierać lajki, tylko bardziej po to, żeby mieć namacalny dowód swojej determinacji.
Możesz codziennie drukować swoje zdjęcie, jeśli masz dostęp do drukarki. Po jakimś czasie stos wydrukowanych fotografii będzie fizyczną manifestacją Twojego nawyku. Sposobów jest wiele, ale warto wybrać taki, który najlepiej sprawdzi się w Twoim przypadku.
Namacalny ślad praktyki pomaga zobaczyć, że nawyk naprawdę istnieje.
Efekt kuli śnieżnej
Budowanie trwałych nawyków ma ogromną moc. Jeśli jesteśmy konsekwentni w praktykowaniu swoich zwyczajów, to z czasem przybierają one efekt kuli śnieżnej. Za kilka tygodni czy miesięcy może okazać się, że nie robisz jednego zdjęcia dziennie, tylko 10 albo 100, a to już prosta droga do zrobienia postępów w swojej fotografii. Fotografując częściej i więcej, trenujesz swój zmysł i oko. Zaczynasz inaczej patrzeć na swoją okolicę. Zaczyna się kształtować i definiować Twój język wizualny.
Dlatego naładuj baterię w aparacie, włóż kartę pamięci i zostaw aparat w widocznym miejscu, żeby następnym razem, wychodząc z domu, nie zapomnieć go zabrać. Zredukuj wszelkie tarcia między Tobą a fotografią. To jedyna droga do częstszego praktykowania fotografii.