Nie szukaj na siłę własnego stylu fotograficznego
Styl fotograficzny często widać dopiero po czasie, kiedy zaczynamy patrzeć na własne zdjęcia jak na całość.
-
Styl fotograficzny to wizualny język fotografa. Składają się na niego między innymi tematyka zdjęć, sposób kadrowania, kolorystyka, edycja, proporcje zdjęć i sposób prezentacji gotowych prac.
-
Własny styl pomaga budować spójność i rozpoznawalność, ale nie trzeba mieć go od razu. Brak wyraźnego stylu na początku drogi fotograficznej jest czymś zupełnie naturalnym.
-
Można go świadomie rozpoznać i nazwać, ale najlepiej robić to na podstawie własnych zdjęć. Styl powinien wynikać z praktyki, selekcji i obserwowania tego, co regularnie wraca w naszych pracach.
-
Bo zbyt wcześnie narzucony styl może ograniczyć rozwój. Fotograf zaczyna wtedy robić zdjęcia po to, żeby pasowały do przyjętego schematu, zamiast reagować na to, co naprawdę przyciąga jego uwagę.
-
Najprościej: fotografować dużo, odkładać zdjęcia na jakiś czas, wracać do nich, selekcjonować, edytować, publikować albo układać w portfolio i powtarzać ten proces przez lata.
Obserwując media społecznościowe takie jak Instagram czy Threads, szybko można dojść do wniosku, że wielu początkujących, ale też średnio zaawansowanych fotografów próbuje za wszelką cenę wyrobić swój własny „branding”. Chcą, aby ich zdjęcia miały charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny styl, tak aby widzowie od razu kojarzyli, kto mógł wykonać dane zdjęcie, bez zerkania na nick autora.
Robią tak, ponieważ wielu największych twórców ma bardzo wyraźny język wizualny i często wyznacza trendy. To zrozumiałe, zwłaszcza w dobie tak dużego nacisku na budowanie marki osobistej, i to nie tylko w fotografii. Jednak ośmielę się postawić tezę, że takie działanie dla zdecydowanej większości fotografów jest ślepą uliczką, która w efekcie może spowolnić ich rozwój fotograficzny.
Jeśli zaczynamy odgórnie narzucać sobie jakiś arbitralny styl fotograficzny, istnieje bardzo duże ryzyko, że mniej doświadczony fotograf zamknie się na inne możliwości bez ich wcześniejszej eksploracji. Zdecydowanie bezpieczniejszym podejściem, zwłaszcza na początku swojej drogi, jest fotografowanie wszystkiego, co przyciąga naszą uwagę, i obserwowanie powtarzających się wzorców.
W tym wpisie postaram się przybliżyć, jak według mnie powinien wyglądać prawidłowy proces wyłaniania się indywidualnego języka wizualnego, czyli stylu fotograficznego.
Czym właściwie jest styl fotograficzny?
Styl fotograficzny to sposób, w jaki fotograf wyraża siebie w fotografii. Doświadczeni fotografowie często tworzą zdjęcia, które są bardzo charakterystyczne i łatwo rozpoznawalne dla innych osób zainteresowanych fotografią. Styl fotograficzny może dotyczyć jednego konkretnego projektu lub przewijać się przez cały dorobek fotografa. Warto jednak podkreślić, że styl nie jest jednym elementem, tylko zbiorem cech, które charakteryzują daną serię zdjęć.
Na styl fotograficzny składają się między innymi tematyka zdjęć, sposób patrzenia, technika, w jakiej zdjęcia zostały wykonane, na przykład film analogowy albo fotografia cyfrowa, kolorystyka, sposób, w jaki zdjęcia są później edytowane, format i proporcje zdjęć, na przykład zdjęcia pionowe albo poziome, 3:2 albo 1:1, czy nawet sposób prezentacji gotowych prac, na przykład odbitka, ramka, galeria online, fotoksiążka, social media albo tradycyjna wystawa w galerii.
Warto też zauważyć, że sam styl fotograficzny nie odnosi się bezpośrednio do wartości artystycznej zdjęcia. Zdjęcie może mieć wyraźny styl, spójny z innymi pracami autora, nawet jeśli nie jest szczególnie dobre samo w sobie. W niniejszym wpisie skupiam się bardziej na samym mechanizmie stylu, a nie na ocenie jakości fotografii.
Dlaczego własny styl fotograficzny jest ważny?
Posiadanie własnego, rozpoznawalnego stylu fotograficznego niesie za sobą wiele korzyści. Tak jak inni artyści, na przykład malarze czy muzycy, często mają swój wypracowany styl, tak samo w fotografii spełnia on analogiczną rolę. Jest to swoista wizytówka autora.
Styl fotograficzny sprawia, że fotografie są spójne. Taka spójna kolekcja zachęca do oglądania prac autora jako serii, a nie tylko pojedynczych kadrów. Dzięki temu możemy lepiej wejść do świata danego fotografa, lepiej zrozumieć jego przekaz oraz to, kim jest jako artysta i jako człowiek. Ostatecznie fotografia, jaką tworzymy, wynika z tego, jak patrzymy na świat, a to jest podyktowane wszystkimi naszymi doświadczeniami życiowymi.
Styl fotograficzny buduje również rozpoznawalność, co sprawia, że jest dobrym narzędziem marketingowym, jeśli monetyzacja naszej twórczości jest naszym celem.
Pojedyncze zdjęcie może działać dobrze, ale dopiero seria pozwala wejść w świat fotografa.
Pułapka definiowania własnego stylu fotograficznego
Jak wspomniałem, wielu fotografów dąży do zdefiniowania i ugruntowania własnego stylu fotograficznego najwcześniej, jak to możliwe. Takie działanie może jednak szybko stać się pułapką dla mniej doświadczonych fotografów. Jak bowiem można odgórnie zadecydować o tym, co lubimy i co chcemy fotografować przez resztę swojej fotograficznej drogi? Bez odpowiednio bogatego doświadczenia zwyczajnie się nie da.
Narzucanie sobie konkretnego stylu fotograficznego jest trochę jak zakładanie klapek na oczy. Z jednej strony pozwala skupić się na celu, z drugiej bardzo nas ogranicza, bo przestajemy dostrzegać inne możliwości, które „przecież nie pasują do mojego stylu”. A co, jeśli właśnie tam skrywa się coś, co naprawdę nas zafascynuje i pochłonie?
Zamiast rozwijać własne patrzenie, fotograf zaczyna pilnować zgodności ze stylem, który sam sobie narzucił. To może prowadzić do „pustych” fotografii, wypalenia albo tak dużego ograniczenia, że przestajemy fotografować w ogóle.
I żeby nie być gołosłownym, sam mam podobne doświadczenia. W pewnym momencie swojej drogi byłem niesamowicie zainspirowany czarno-białymi zdjęciami w proporcjach 1:1. Chciałem tworzyć zdjęcia takie jak Michael Kenna czy Adrian Vila. Zwłaszcza AOWS był dla mnie głęboką inspiracją, a jednym z kluczowych elementów jego stylu fotograficznego jest mgła.
Przez pewien czas próbowałem zamknąć swoją fotografię w czarno-białych kwadratach. Z czasem zrozumiałem, że ten kierunek bardziej mnie ograniczał niż rozwijał.
Tylko Adrian jest profesjonalnym fotografem, który poświęca tej sztuce cały swój czas, a ja pracuję na etacie i fotografią zajmuję się w wolnych chwilach. Szybko okazało się, że fotografowałem bardzo mało, ciągle czekając na idealne warunki atmosferyczne. Na mgłę albo chociaż chmury. Po jakimś czasie zrozumiałem, że mimo iż taka fotografia bardzo mi się podoba, to jest dla mnie ślepą uliczką, ponieważ narzucony arbitralnie styl fotograficzny za bardzo mnie ograniczał.
Styl powinien wynikać z praktyki
Skoro arbitralnie narzucany styl fotograficzny to droga donikąd, to jak w takim razie prawidłowo określić i nadać kierunek swojej fotografii? Nie będzie to chyba zaskoczeniem, jeśli odpowiem: poprzez praktykę. Dzięki ciągłemu fotografowaniu, eksperymentowaniu i powtarzaniu całego procesu przez lata. Nie ma tutaj drogi na skróty.
Rick Rubin w swojej książce „The Creative Act” przekonuje, że rolą artysty jest zbieranie nasion. Przekładając to na fotografię, chodzi o to, aby fotografować wszystko, co choćby w najmniejszym stopniu nas zaciekawi. Nie należy się nad tym za bardzo zastanawiać i po prostu działać instynktownie.
Dopiero później, na spokojnie, patrząc wstecz i przeglądając własne zdjęcia, warto zacząć zwracać uwagę na to, co tak naprawdę interesuje nas w tych kadrach, które najbardziej do nas przemawiają. Warto też zacząć zadawać pytanie: dlaczego?
To właśnie selekcja i edycja są momentem, w którym fotograf zaczyna rozumieć własne zdjęcia. Cały proces powinien wyglądać następująco:
Fotografuj.
Zostaw zdjęcia na jakiś czas.
Wróć do nich.
Wybierz najlepsze.
Edytuj.
Publikuj albo twórz z nich portfolio.
Powtarzaj.
Jeśli będziesz powtarzać ten proces świadomie przez długi czas, Twój styl fotograficzny i język wizualny zaczną wybrzmiewać samoistnie, bez zewnętrznych nacisków. Taki styl będzie prawdziwy, unikalny i naturalny, bo będzie uzewnętrznieniem Twojej osoby, a nie tylko efektem zewnętrznych trendów.
Styl nie zawsze rodzi się w idealnych warunkach. Często wychodzi z regularnego fotografowania tego, co naprawdę przyciąga uwagę.
Publikacja zdjęć i portfolio
Chciałbym na chwilę zatrzymać się przy publikacji zdjęć i portfolio. To temat na osobny wpis, ale oczywiste jest, że jeśli zrobimy zdjęcia, z których jesteśmy dumni, chcemy się nimi podzielić. Oczywiście social media są do tego najbardziej oczywistym miejscem i uważam, że warto publikować zdjęcia, nawet jeśli nikt nie patrzy.
Jednak znacznie ważniejsze jest budowanie własnego portfolio. Pewnie wielu osobom portfolio kojarzy się głównie z profesjonalnymi fotografami, którzy budują je po to, żeby później sprzedać swoje usługi. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga jest taka, że budowanie portfolio rozwija i pomaga stworzyć własny język wizualny.
Nie trzeba go nawet nigdzie publikować, ale bardzo polecam założenie choćby prostej strony internetowej. Ciągłe edytowanie portfolio, dodawanie i usuwanie zdjęć oraz układanie ich w odpowiednich sekwencjach jest świetnym doświadczeniem i pozwala naprawdę dostrzec własny rozwój fotograficzny.
Porównujemy wtedy zdjęcia nie z jednej sesji czy jednego spaceru fotograficznego, tylko analizujemy cały swój dorobek. Możemy dostrzec, jakie tematy, kompozycje, nastroje i decyzje wizualne wracają w naszych pracach.
Brak stylu fotograficznego nie jest porażką
Jeśli fotografujesz od niedawna i nie widzisz jeszcze własnego stylu, nie masz się czym przejmować. To zupełnie normalne. Początek drogi fotograficznej to idealny moment na dobrą zabawę i eksperymentowanie. Nie ma sensu narzucać sobie na tym etapie sztucznych ograniczeń.
Fotografuj, analizuj swoje prace i pozwól sobie na spontaniczność. Brak wyraźnego stylu na początku nie jest porażką. I choć styl jest ważnym elementem układanki, to szukanie go na siłę tylko wydłuży Twoją drogę i prawdopodobnie doprowadzi do wielu niepotrzebnych frustracji.
Styl pojawi się z czasem jako efekt długotrwałej praktyki fotografii.
Własny styl nie musi być wymyślony na początku. Lepiej pozwolić mu pojawić się z czasem.