W jakich proporcjach robić zdjęcia? Nie wybierz źle.

Podczas ostatniego spaceru z aparatem stałem na moście Północnym w Warszawie i próbowałem złapać ciekawe ujęcie Wisły. Złapałem się na tym, że zamiast fotografować szeroki krajobraz zacząłem zastanawiać się, jak zamknąć go w pionowym kadrze. Wtedy zrozumiałem, że stałem się zakładnikiem Instagrama.

Przez kilka miesięcy wcześniej rzeczywiście robiłem głównie zdjęcia portretowe w formacie 4:5. Powód był prosty — tworzyłem fotografię nie dla siebie tylko pod Instagrama. Ten format lepiej wypełnia ekran telefonu i daje zdjęciu więcej przestrzeni w feedzie. Dzięki temu, w teorii bardziej przykuwa uwagę widza i daje większą szansę na polubienia i komentarze.

W praktyce oznaczało to jednak coś zupełnie innego: zacząłem myśleć o kadrowaniu nie w kontekście fotografii, ale w kontekście zaspokojenia algorytmów aplikacji.

I to jest moment, w którym fotografia jako sztuka zaczyna przegrywać z oczekiwaniami narzucanymi przez korporacje takie jak Meta.

Pułapka fotografowania pod social media

Zdjęcie wykonane w pionowym formacie 4:5

Jedno z moich ulubionych zdjęć zrobione w pionowym formacie 4:5

I nie zrozumcie mnie źle, lubię pionowe zdjęcia 4:5, takie kompozycje wyglądają naprawdę świetnie i jedne z moich ulubionych zdjęć wykonałem w takim właśnie formacie. Jednak Instagram jest bardzo łatwą pułapką. Jeśli zaczniemy dopasowywać sposób fotografowania do platformy, szybko okazuje się, że platforma zaczyna dyktować wszystko: proporcje kadru, sposób kadrowania, a czasem nawet tematykę zdjęcia.

Problem polega na tym, że platformy się zmieniają. Algorytmy się zmieniają. Format feedu się zmienia (kto pamięta czasy, kiedy Instagram pozwalał jedynie na kwadratowe zdjęcia?). To co dzisiaj jest modne, jutro może być wyśmiewane. 

Fotografuj tak, jak chcesz oglądać swoje zdjęcia

Dlatego z czasem doszedłem do wniosku, że dużo lepiej jest fotografować w taki sposób, w jaki chcę oglądać swoje zdjęcia. Na wydruku. Na własnej stronie internetowej. W fotoksiążce.

Jeśli zdjęcie ma wyglądać dobrze w tych miejscach, zazwyczaj nie potrzebuje żadnych sztucznych kompromisów.

Proporcje matrycy zamiast proporcji Instagrama

Drugą rzeczą jest proporcja samej matrycy. Większość aparatów ma określony natywny format obrazu — najczęściej 3:2 albo 4:3. Fotografowanie w tych proporcjach ma sens z bardzo prostej przyczyny: wykorzystujemy całą powierzchnię matrycy.

Kadrowanie do innych proporcji zawsze oznacza wyrzucenie części obrazu. Czasem to jest potrzebne, ale jeśli robimy to na etapie fotografowania tylko dlatego, że jakaś platforma tak preferuje — zwykle tracimy więcej niż zyskujemy.

Proporcje powinny wynikać z wizji

kwadratowa fotografia krajobrazowa kompozycja

Kwadratowy kadr potrafi wprowadzić do sceny dużo spokoju

To nie znaczy oczywiście, że zawsze trzeba trzymać się proporcji matrycy. Proporcje kadru mogą być bardzo świadomym narzędziem kompozycyjnym.

Na przykład bardzo lubię kwadratowe zdjęcia. Kwadrat potrafi wprowadzić do fotografii spokój i harmonię. Scena staje się bardziej uporządkowana, a wzrok widza nie "ucieka" tak łatwo poza kadr.

Różne proporcje mogą nadawać zdjęciom zupełnie inny charakter. Panoramiczny kadr może podkreślić przestrzeń. Kwadrat może uporządkować kompozycję. Wąski pion może wzmocnić rytm.

Kluczowe jest jednak to, dlaczego wybieramy daną proporcję.

Jeśli wynika ona z wizji autora — ma sens.

Jeśli wynika z algorytmu aplikacji — zwykle jest to tylko kompromis i próba podporządkowania się czynnikom zewnętrznym.

Mała praktyczna wskazówka

Często pojawia się też inny pomysł: zrobić jedno, trochę szersze zdjęcie i później wykadrować je do różnych proporcji w postprodukcji. Osobiście unikam tego rozwiązania i wolę kadrować docelowy obrazek w aparacie, jednak jest to jakiś kompromis.

W praktyce znacznie lepszym rozwiązaniem jest zrobienie kilku wersji tego samego ujęcia. Jedno zdjęcie w poziomie. Drugie w pionie. Czasem jeszcze trzecie, trochę ciaśniejsze.

Taka seria zajmuje odrobinę więcej czasu i przemyślenia, ale za to później — już spokojnie przed komputerem — można zdecydować, która wersja najlepiej działa. Dopiero wtedy ewentualnie dostosować zdjęcie do miejsca publikacji: strony internetowej, wydruku albo nawet social mediów.

Dzięki temu decyzja o proporcjach wynika z fotografii, a nie z algorytmu.

proporcje zdjec fotografia krajobrazowa wisla warszawa most polnocny

Czasem najlepszą proporcją jest ta, którą podpowiada scena.

Podsumowanie

Dlatego dziś staram się fotografować możliwie najprościej: w natywnych proporcjach aparatu i z myślą o tym, jak zdjęcie ma wyglądać samo w sobie, a nie w jakiejś aplikacji.

Social media są tylko jednym z miejsc, w których zdjęcie może się pojawić. Nie powinny decydować o tym, jak powstaje.

Proporcje kadru powinny wynikać z wizji autora, charakteru sceny i tego, jak chcemy prowadzić wzrok widza.

Nie z algorytmu.

Instagram może zniknąć, albo znowu zmienić preferowany format zdjęć. Swoją stronę Internetową możesz zechcieć przeprojektować. Trendy mogą się odwrócić.

Ale dobre zdjęcie, zrobione świadomie i bez kompromisów, pozostanie dobre niezależnie od miejsca, w którym je pokażemy.

Previous
Previous

Dlaczego warto zainwestować w kieszonkowy aparat

Next
Next

Roztopy