W ten piątkowy poranek wykorzystałem kolejne pół dnia urlopu, aby wybrać się na mały wypad fotograficzny. Tym razem padło na rezerwat przyrody Stawy Raszyńskie pod Warszawą.
Była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu, mimo ustawionej nawigacji w samochodzie, miałem mały problem ze znalezieniem parkingu, chociaż ten jest całkiem dobrze oznaczony na google maps. No cóż, nigdy nie byłem dobry z orientacji w terenie ;)
Jednak po zrobieniu jednego kompletnie niepotrzebnego kółka w okół rezerwatu, udało mi się znaleźć parking i rozpocząć mój spacer. Zabrałem ze sobą Panasonica Lumix S5D wraz z obiektywem 40mm F2, który posłużył mi dzielnie przez większość spaceru, pod koniec zmieniłem obiektyw na kit 20-60, ponieważ w jednej scenie potrzebowałem odrobinę szerszej perpektywy.
Poranek był pogodny, z lekką mgłą otrzymującą się nad wodą oraz terenami zielonymi, słońce ok 8 rano było jeszcze bardzo nisko co pozwoliło złapać bardzo klimatyczne kadry. W trakcie spaceru miałem bardzo niecodziennie spotkanie z gołym facetem, który wyłonił się z pobliskich szuwarów gdy fotografowałem krajobraz. Widocznie był tak samo zaskoczony moją obecnością jak ja jego. Udałem, że go nie widzę i poszedłem w swoją stronę :D
Zapraszam do oglądania zdjęć z mojego wypadu nad Stawy Raszyńskie.
Jeden z budynków w okół Pałacu w Falentach
Pałac w Falentach
Gdy robiłem to zdjęcie, “wysokczył” na mnie nagi typ z szuwarów…
Jeden ze stawów był kompletnie wyschnięty.
Lustro